User Tag List

Page 5 of 5 FirstFirst ... 3 4 5
Results 41 to 46 of 46

Thread: Jantar / Ja”/oND+aR i Bursztyn / Bo"R+S"TyN - Pra-Słowiańskie znaczenia i źródłosłowy542 days old

  1. #41
    Regular Member
    Race Scientist SKRiBHa's Avatar
    Last Online
    2019-04-15 @ 20:32
    Join Date
    2017-10-04
    Posts
    147
    Gender

    Default

    A oto kolejne ciekawostki dotyczące min. dokładności zapisu dźwięków itp., Tym razem napisane przez profesorów, żeby nie było, ze to co przedstawiłem wcześniej, to tylko jakiś doktor napisał...

    Zwracam uwagę, że nigdzie w tych tekstach nikt nie wspomina o tym, że rzekomo istniała tylko jedna samogłoska nosowa... dodatkowo zapisywana znakiem,... Miało to niby być dowodem, że Pra-Słowiańskie słowo Jantar / Jąty / Jęty Dar miało niby nie być pochodzenia Pra-Słowiańskiego, ale... jakiegoś innego,.. ale nieokreślonego... Wg autora tego i temu podobnie fiarygodnych tfierdzeń, Jantar to pewno import,.. a kto go tam wi, może nawet i z Marsa, bo nawet o rzekomo fenickim jainitar nic nie słyszał i nie czytał... Tak teraz uczom na językoznawstwie? No cóż, mi wypada w takim razie tylko pogratulować fietzy... i dobrego samopoczucia... :-)

    http://www.edukacja.edux.pl/p-15607-...ortografii.php

    Historia polskiej ortografii

    Dzisiejsza polska ortografia jest owocem ponad ośmiowiekowej dążności normalizującej. Na jej ukształtowanie miało wpływ wiele czynników, które wiązały się bezpośrednio z wydarzeniami historycznymi, jakie miały miejsce w Polsce. Przyjęcie przez Polskę chrześcijaństwa, czy też wejście w zakres kulturalnych wpływów zachodnich określiło charakter polskiego pisma. Początkowo zastosowanie alfabetu łacińskiego napotkało na gruncie polskim pewne trudności adaptacyjne, które wynikały z nieadekwatności tego alfabetu, liczącego 23 znaki, do polskiego systemu fonologicznego obejmującego 45 fonemów (12 samogłoskowych i 33 spółgłoskowych).

    Największe trudności sprawiało odróżnienie w piśmie trzech szeregów spółgłosek: s, z, c, dz; sz, ż, cz, dż; ś, ź, ć, dź, wszystkich spółgłosek miękkich i samogłosek nosowych.

    Stanisław Urbańczyk zaproponował, aby w dziejach polskiej ortografii wyróżnić dwa okresy:

    1. okres pierwszy – do połowy XVI w. , kiedy to ortografia kształtuje się stopniowo,

    2. okres drugi – aż do dnia dzisiejszego, kiedy ortografia jest w zasadzie ustalona a niewielkie zmiany, które są wprowadzane wynikają z chęci dostosowania pisowni do zmian, jakie zaszły w mowie.

    Proces adaptacji alfabetu łacińskiego w Polsce przebiegał w trzech fazach:

    1. pierwsza faza pisowni (XII – XIII w.) – mieliśmy wówczas do czynienia z ortografia wieloznaczną (niezłożoną), która polegała na zastosowaniu jednej litery alfabetu łacińskiego w celu oznaczenia różnych wartości zgłoskowych, np.: litera d oznaczała głoski d, dz, dź.

    2. druga faza pisowni (XIV – XV w.) – wystąpiła tutaj ortografia złożona, która polegała na tworzeniu dwuznaków, trójznaków z istniejących już liter łacińskich i oznaczaniu nimi spółgłosek nieznanych łacinie.

    3. trzecia faza pisowni (XV – XVI w.) – wprowadzono tutaj znaki diakrytyczne a więc: przecinki, ogonki itp., które zastosowano w celu zlikwidowania wieloznaczności znaków graficznych.

    Pierwszym zabytkiem, zapisanym pismem polskim, jest Bulla gnieźnieńska z ok. 1136 r. , która zawiera około 410 nazw miejscowych i osobowych. Ortografia Bulli gnieźnieńskiej nie zawiera znaków diakrytycznych, nie odróżnia się w niej spółgłosek twardych od miękkich, w szeregu spółgłosek syczących odróżnia się natomiast głoski dźwięczne od bezdźwięcznych, głoska cz jest zapisywana literą c, głoska k – w zależności od pozycji – literą c albo litera k, np. Cosussec (Kożuszek), Mesec (Mieszek), Criz (Krzyż), Crik (Krzyk).

    Przykładem pisowni niezłożonej są również Kazania świętokrzyskie z XIV w. W Kazaniach świętokrzyskich pisarz również nie oznacza miękkości spółgłosek, np.: modlene (modlenie), ustrasena (ustraszenia), swata (świata) itp.

    Nowością w Kazaniach świętokrzyskich jest oznaczenie głosek ć, dź literami cz, dz, a nie przez t, d, np.: prawocze (prawocie), neprzyaczel (nieprzyjaciel).

    W pisowni Kazań świętokrzyskich coraz częściej pojawia się litera k, nawet w pozycji przed a, o, u, np.: eukom (wiekom). Spółgłoski nosowe w pisowni XIV w. pisze się często literami: a, e.


    Ogromnym postępem w rozwoju polskiej ortografii był zapis Psałterza puławskiego z połowy XV wieku. Oznacza się tu bowiem miękkość spółgłosek za pomocą znaku y, np. blogoslawyony (błogosławiony), nye (nie), spadnyenya (spadnienia). Stosowanie oznaczania miękkości nie ma jednak charakteru powszechnego.

    W oznaczeniu samogłosek nosowych nastąpiła zmiana; pisarz odróżnił tu dwie samogłoski nosowe: dzisiejsze ą oznaczył ukośnie przekreślona literę o, zaś obecne ę przez literę e np.: yezyk (język). Obserwuje się tu też próbę odróżnienia głosek y, i.

    W wieku XV coraz bardziej rozróżniano głoski twarde od miękkich, oznaczając miękkość przez y.

    Traktat o ortografii polskiej Jakuba Parkoszowica z Żurawicy z ok. 1440 r. , to najwcześniejsza praca o charakterze teoretyczno – normatywnym , która potwierdza odróżnianie samogłosek długich i krótkich.

    Jakub Parkoszowic zmierzał w kierunku utworzenia odrębnych liter dla fonemów jak również do uproszczenia i ustalenia pisowni przez wprowadzenie spółgłosek miękkich. Kierując się chęcią ustalenia dla poszczególnych głosek pojedynczych liter, oznaczał miękkość spółgłosek za pomocą zmieniania kształtu liter, np.: głoskę b twardą pisał przez literę b o kształcie kanciastym, natomiast głoskę b miękką – przez literę b o kształcie okrągłym.

    Autor Traktatu o ortografii polskiej nie ustrzegł się jednak niekonsekwencji, np.: dla miękkich ś, ż, dź używa dwuznaków i trójznaków: ś – ssz, ź – zz; ś, ż, dż, dz oznacza jednym znakiem dz; głoskę ż oznacza przez sz, a sz przez ch; cz przez cz.

    Rozwój ortografii ilustruje wprowadzenie przez Stanisława Zaborowskiego znaków diakrytycznych dla oznaczenia miękkości spółgłosek, tj. kropki i kreseczki nad literami. Stanisław Zaborowski oznacza tez samogłoski nosowe za pomocą greckiej litery α, ale tylną nosówkę wyróżnia kreseczką u dołu αֽ. (...)

    - - - Updated - - -

    http://www.pan.poznan.pl/nauki/N_405_04_Saloni.pdf

    NAUKA 4/2005 • 71-96

    ZYGMUNT SALONI*

    O kodyfikacji polskiej ortografii– historia i współczesność

    (...) Ustalenie ortografii polskiej nie przyszło łatwo. Jak pisał Stanisław Urbańczyk,„Sposób pisania po polsku aż do końca 19. wieku był sprawą osobistą piszącego. W średniowiecznej szkole nie uczono pisania po polsku [...]” 5. Nie uczono w szkole nie tylko średniowiecznej – i o wiele za długo. (...)

    * Prof. dr hab. Zymunt Saloni, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, Olsztyn. Podstawą niniejszego artykułu jest referat wygłoszony 28 lutego 2005 r. w Komitecie Językoznawstwa PAN.1 Zostały one wydrukowane w artykule: Saloni (1998).

    .....

    No i to byłoby na tyle... :-)
    Last edited by SKRiBHa; 2018-05-17 at 09:29.
    Tzw. PIE = PS, czyli Pra-Słowiański. Tzw. satem było pierwotne, a tzw. kentum to zniekształcenie przez ubezdźwięcznienie wysokoenergetycznych dźwięków satem, patrz tzw. rough breathing. Prawo Brugmana dotyczy także języków słowiańskich, patrz oRL"y -> aRioWie, oGieN' -> aGoN'... O zniekształceniach greckich, irańskich, germańskich, itp patrz: PS B/P -> Ger PH/PF/F... szkoda nawet gadać...

    SKRiBHa

  2. # ADS
    Advertisement bot
    Join Date
    2013-03-24
    Posts
    All threads
       
     

  3. #42
    Regular Member
    Junior Member
    Last Online
    2018-05-21 @ 13:14
    Join Date
    2018-03-27
    Posts
    14
    Gender

    Default

    Znak ø (na oznaczenie nosówek), dość zwykły w pierwszej połowie stulecia, występuje po raz ostatni w „Biblii szaroszpatackiej”, a pod koniec wieku zupełnie wychodzi z użycia.
    No właśnie! Znak ø na oznaczenie nosówek. Nosówek!. Nie jednej nosówki ale
    nosówek
    . Dokładnie o tym pisałem, że w średniowieczu nosówki zlały się w jedną, którą oznaczano jednym zankiem.
    Dziekuję, że po raz kolejny potwierdzasz moje słowa

    Oto przykłady innowacji, jakie proponował:

    a: a, np. tak
    ą: ø, np. pissøc (=pisząc), xøødz (=ksiądz)
    ā: aa, np. Adaam, daal
    ć: ç, np. pissaç (=pisać), meeç (=mieć)
    č: cz, np. czas
    e: e, np. ne (=nie)
    ę: ą, np. bądzie, gązik (=język)
    ē: ee, np. gee (=je), umee (=umie)
    f: ff, np. ffitaa (=chwyta)
    j: g, np. pige (=pije), gestli (=jest li)
    ō: oo, np. othoosz (=otóż), mood (=miód)
    ū: uu, np. kaptuur, kuur
    ź: zz, np. zzima, z zolo (=zioło)
    ž: sz, np. tesz, szak (=żak), kaszde.
    I tutaj również! Dziwnym trafem na ę jest zapisywane jako ą. Będzie jako bądzie? No jak to mozliwe?

    A można jakiś cytacik, żeby to czymś podeprzeć, hm?
    A co, własnych wpisów nie czytasz?

    Aha. Rozumiem, że nie poznamy tu tfojej żadnej propozycji, skąd pochodzi Pra-Słowiańskie słowo Jantar, czy tak?
    Oczywiście, że nigdzie, bo jantar nie jest prasłowiańskim słowem.

    Swoją drogą, twoje pytanie ma tyle sensu, co "Jakiego koloru był biały koń Aleksandra Macedońskiego"

    Według słownika etymologicznego jantar dostał się do większości języków słowiańskich z jakiegoś bałtyjskiego dialektu przez rosyjski dopiero w XIX wieku. Trochę późno jak na "prasłowiańskie słowo", nie sądzisz?

    Oczywiście, jeżeli znasz jakiś zapis słowa jantar sprzed XIX wieku w polskim lub innym słowiańskim, to jak najbardziej możesz go przedstawić.
    Zobaczymy, jak długo tego słowa Polacy używają.

    Nie wiem, na ile ta etymoliga to prawda, bo nie znam się na dialektach bałtyjskich, ale bardziej wierzę temu niż jakiemuś internetowemu fantaście.

    A jak myślisz? Masz jakieś problemy ze zrozumieniem o czym my tu w ogóle rozprawiamy sobie? Dobrze się czujesz?
    Nie poradzę na to, że zdolność komunikacji z ludźmi masz na poziomie tego dżentelmena:
    https://www.youtube.com/watch?v=-zLZz7JfP0Y
    Niełatwo te wypociny zrozumieć...

    Wiesz, skoro nie umiesz podać nawet skąd pochodzi słowo Jantar, no to o co ci w ogóle chopie chodzi, co?
    Chodzi mi o to, że przedstawiasz tu zwykłe, nieuzasadnione fantazje, które, na co podałem miażdżące dowody, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

    Umisz coś sam rozsądnego napisać w końcu
    W przeciwieństwie do ciebie, piszę tu wyłącznie rozsądne rzeczy

    Trochę to cienkie przyznasz, że nie umiesz ani nic udowodnić
    Jak nie umię, skoro przedstawiłem miażdżące dowody na to, że piszesz bzdury?

    Postaraj się jednak coś z siebie więcej wydusić... I może niech to nie będzie to samo, co powyżej,.. czyli to co robisz codziennie rano, o ile oczywiście masz zdrowe jelita... tam gdzie król zasiada sam. Odwagi, ale uważaj, żeby nie spinać się za bardzo, no bo sam pewno już domyślasz się czemu... :-) Fittaasz jusz bryłem,.. czy jeszcze raz trzeba ci coś, ale jeszcze wolniej wytłumaczyć, hm? :-)
    A tu już przesadziłeś z tabletkami, ale spokojnie, jeszcze wyjdziesz na prostą...

    Wcześniej, czyli przed czasem, kiedy jakiś jeden lub wieli skrybów łacińskich nieudolnie skopiowało jakiś wcześniejszy tekst, który obecnie jest nazywany tzw. Kazania Świętokrzyskie, które są może jak wiesz datowane na około "prawdopodobnie z końca XIII lub z XIV wieku"...
    I tam fantazja każe ci szukać innych nosówek niż nosowe e lub o? Bo twierdzisz, że potrafisz takie wymówić? Mocny argument Jeno co to ma wspólnego z jantarem?
    W zarejestrowanym na piśmie prasłowiańskim były, jak wiemy, dwie samogłoski nosowe - nosowe o oraz nosowe e. W większości języków prasłowiańkich one przeszły w samogłoski nienosowe - najczęściej nosowe o przeszło w u, stąd też brednie o jakims prasłowiańskim jantarze można spuścić w klopie. Na terenie polsko-pomorskim samogłoski nosowe przetrwały, ale też stopniowo przechodziły modyfikacje. Wymowa narówno nosowego e jak i nosowego a stopniowo się obniżało, w XIV wieku coraz częściej można znaleźć zapis nosowego e jako jako nosowe a ablowiem obydwie głoski zlały się w jedną, co też można ujrzeć na piśmie. Potem na miejscu tej samogłoski nosowej pojawiły się dwie - nosowe a i nosowe e, ale nie miały już wiele wspólnego ze staniem poprzednim. Przykład: w prasłowiańskim słowie oznaczającym gęś mamy tylko i wyłącznie samogłoskę tylną - inaczej być nie mogło - ale w polskim od XV wieku mamy z jednej strony gęś, gęsi, ale z drugiej gąska, gąsior. Itd., itp..
    To w kwesti "lądowej" polszczyzny. Natomast w mowie "pomorskiej", później znanej jako "kaszubska", owe nosowe e, zamiast się obniżać z zlać z nosowym o, zaczęła się "podwyższać" i z tego powoli wyszło nosowe i.

    No i to by było na tyle

  4. #43
    Regular Member
    Race Scientist SKRiBHa's Avatar
    Last Online
    2019-04-15 @ 20:32
    Join Date
    2017-10-04
    Posts
    147
    Gender

    Default

    . Dokładnie o tym pisałem, że w średniowieczu nosówki zlały się w jedną, którą oznaczano jednym zankiem. Dziekuję, że po raz kolejny potwierdzasz moje słowa
    Aha... No to jak w końcu było, czy "w średniowieczu nosówki zlały się w jedną", czy "jedna samogłoska nosowa na miejscu późniejszych dwóch! " Nie pamiętasz już co sam napisałeś, patrz:

    No właśnie! "Głębokie archaizmy", a jednym z nich była jedna samogłoska nosowa na miejscu późniejszych dwóch! Jest to zresztą zaznaczone w pisowni Kazań, a także w ortografii polskiej jeszcze w XV wieku (kiedy to ową nosówkę zapisywono przekreślonym o)
    Zdecydujesz się w końcu, co myślisz i jak to niby było? Ciężko za tym już nadążyć... bo nie mam rozdwojenia jaźni ani schizofrenii.

    Według słownika etymologicznego jantar dostał się do większości języków słowiańskich z jakiegoś bałtyjskiego dialektu przez rosyjski dopiero w XIX wieku.
    Aha... A do tego jakiegoś "dialektu bałtyjskiego" to jak dostał się z tego j. fenickiego, jainitar, hm? Gdzie to słowo zimowało przez jakieś, hm... no nie wiem... 2000 lat? Dziwne, że ani tzw. Rzymianie, ani Grecy jakoś go nie znali... Kto tym jakimś Bałtom je i kiedy przekazał, hm? Czy mówią coś o tym te tfoje źródła etymologiczeskie?

    Nie wiem, na ile ta etymoliga to prawda, bo nie znam się na dialektach bałtyjskich, ale bardziej wierzę temu niż jakiemuś internetowemu fantaście.
    Ależ, proszę bardzo. Zapewne wierzysz też w prawdziwość tzw. Donacji Konstantyna, no bo to też ktoś jakoś zapisał, tak sobie domniemam... Coraz więcej błędów, nie tylko literówek robisz, zwróciłeś już na to uwagę? Co tak denerwujesz się?

    Chodzi mi o to, że przedstawiasz tu zwykłe, nieuzasadnione fantazje, które, na co podałem miażdżące dowody, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
    No to jak miażdżaczu, zdecydowałeś się już, jak to w średniowieczu z tymi samogłoskami nosowymi było, patrz: "w średniowieczu nosówki zlały się w jedną, którą oznaczano jednym zankiem", czy w średniowieczu była "jedna samogłoska nosowa na miejscu późniejszych dwóch"?

    W przeciwieństwie do ciebie, piszę tu wyłącznie rozsądne rzeczy
    Oczyfiście, oczyfiście... Jesteś nieomylny i bezbłędny, tyle tylko że walisz babola za babolem. patrz:

    Jak nie umię, skoro przedstawiłem miażdżące dowody na to, że piszesz bzdury?
    Wiesz, ja sobie jaja trochę robiem, bo umiem, a ty to jak widze tylko po Mię nieudolnie kopiujesz... :-)

    A tu już przesadziłeś z tabletkami, ale spokojnie, jeszcze wyjdziesz na prostą...
    Wiesz co to projekcja rzeczywistości jest, hm? Nie każdy jest jak ty, choć pewno ciężko ci to zrozumieć. Tu masz odnośnik, patrz:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)

    Projekcja (od łac. proiacere, wyrzucać przed siebie) – mechanizm obronny polegający na przypisywaniu innym własnych niepożądanych uczuć[1], najczęściej negatywnych. (...)

    W zarejestrowanym na piśmie prasłowiańskim były, jak wiemy, dwie samogłoski nosowe - nosowe o oraz nosowe e.
    Czyli jednak nie było tak, patrz:

    Dokładnie o tym pisałem, że w średniowieczu nosówki zlały się w jedną, którą oznaczano jednym zankiem.
    No nie, jaki ja jestem niedomyślny... Przecież to było takie proste, patrz:

    Wymowa narówno nosowego e jak i nosowego a stopniowo się obniżało, w XIV wieku coraz częściej można znaleźć zapis nosowego e jako jako nosowe a ablowiem obydwie głoski zlały się w jedną, co też można ujrzeć na piśmie. Potem na miejscu tej samogłoski nosowej pojawiły się dwie - nosowe a i nosowe e, ale nie miały już wiele wspólnego ze staniem poprzednim.
    Czyli tak, najpierw były 2 samogłoski nosowe, a i e,.. które potem zlały się w jedną zapisywaną tym przekreślonym o,.. by potem znów rozdzielić się na dwie "inne" samogłoski nosowe a i e,.. które jednak nic z tymi wcześniejszymi a i e nie miały wspólnego...

    Aha... Prawda, jakie to proste? I to wszystko sam wyczytałeś z tego przekreślonego o,.. czy tego uczą teraz na językoznawstwie?... Jaja sobie robisz, czy ty tak na poważnie? Nie pokręciłeś sobie czegoś? Możesz podać na to jakiś cytat, bo ja powyżej już kilka podałem. Przypomnę to i owo jeszcze raz, bo pewno już to też zapomniałeś...

    Uwaga, tłumaczę! Pan profesor Urbańczyk wyjaśnia tfój problem prościej... Wszyscy ci łacińscy skrybowie po prostu pisali sobie jak chcieli... i co chcieli, bo nie było wtedy zasad, patrz:

    (...) Ustalenie ortografii polskiej nie przyszło łatwo. Jak pisał Stanisław Urbańczyk,„Sposób pisania po polsku aż do końca 19. wieku był sprawą osobistą piszącego. W średniowiecznej szkole nie uczono pisania po polsku [...]” 5. Nie uczono w szkole nie tylko średniowiecznej – i o wiele za długo.
    (...)
    W oznaczeniu samogłosek nosowych nastąpiła zmiana; pisarz odróżnił tu dwie samogłoski nosowe: dzisiejsze ą oznaczył ukośnie przekreślona literę o, zaś obecne ę przez literę e np.: yezyk (język). Obserwuje się tu też próbę odróżnienia głosek y, i.
    (...)
    Stanisław Zaborowski oznacza tez samogłoski nosowe za pomocą greckiej litery α, ale tylną nosówkę wyróżnia kreseczką u dołu αֽ.
    (...)

    To tylko cytaty z ostatniego źródła. Chcesz więcej? To sobie poczytaj, bo we wcześniejszych 2 przykładach też jest o tym to i owo, a ja nie chcę tu wszystkiego powtarzać, bo i tak pewno zaraz zapomnisz, co przeczytałeś...

    Pamiętasz jeszcze o brzytwie? Pewno też nie... Nie kalecz się może już więcej, bo zmiażdżony i tak już nieźle krwawisz, a nie chcę, żebyś mi się ty do końca rozlał, jak woda z balonu na Śmingus. :-)

    Przemyśl, to wszystko może jeszcze z raz, co? Ten tekst wstawię do swojego wpisu, jako komentarz, bo jest naprawdę miażdży i to mocno! :-) W życiu czytałem już podobne czary, ale przyznaję, że jesteś naprawdę w tym czarowaniu uzdolniony! Chylę czoła.

    To w kwesti "lądowej" polszczyzny. Natomiast w mowie "pomorskiej", później znanej jako "kaszubska", owe nosowe e, zamiast się obniżać z zlać z nosowym o, zaczęła się "podwyższać" i z tego powoli wyszło nosowe i.
    Może nie używaj słów, których znaczenia nie znasz, bo znów robisz szkolne błędy, patrz: https://jaksiepisze.pl/kwesti-czy-kwestii/

    Nie możesz jakoś tego sprawdzać, czy coś? Podkreśliłem ci wszystkie błędy. Podziękujesz? Żart, żart...

    Wiesz,.. piszemy tu przecież o polskiej ortografii... Wypadałoby jako jęsykosnaftza trzymać tu jakiś poziom, nie sądzisz? Też masz tzw. dysleksję, jak ja, czy to jednak tylko luki w tym tfoim niesamowicie zmiażdżonym wykształceniu, hm? Studiowałeś, prawda?

    No i widzę, że jednak czupurnie i jednocześnie z pewną taką zadziorną nieśmiałością, ale po cichu przyznajesz mi rację, że istniało więcej niż 2 samogłoski nosowe, patrz i/i"! Piątalos! :-) Trochę to na około, ale zawsze. Tak trzymaj i nigdy nie popuszczaj, przynajmniej nie tu, bo u siebie w domu, no to hulaj dupa. O pardąsik, dusza... :-)

    A tymczasem tu część kolejna, patrz:

    https://skrbh.wordpress.com/2018/05/...e-endrusia-10/
    Last edited by SKRiBHa; 2018-05-18 at 00:27.
    Tzw. PIE = PS, czyli Pra-Słowiański. Tzw. satem było pierwotne, a tzw. kentum to zniekształcenie przez ubezdźwięcznienie wysokoenergetycznych dźwięków satem, patrz tzw. rough breathing. Prawo Brugmana dotyczy także języków słowiańskich, patrz oRL"y -> aRioWie, oGieN' -> aGoN'... O zniekształceniach greckich, irańskich, germańskich, itp patrz: PS B/P -> Ger PH/PF/F... szkoda nawet gadać...

    SKRiBHa

  5. #44
    Regular Member
    Junior Member
    Last Online
    2018-05-21 @ 13:14
    Join Date
    2018-03-27
    Posts
    14
    Gender

    Default

    [QUOTE=SKRiBHa;1344408]Aha... No to jak w końcu było, czy "w średniowieczu nosówki zlały się w jedną", czy "jedna samogłoska nosowa na miejscu późniejszych dwóch! " Nie pamiętasz już co sam napisałeś, patrz:

    Ale wiesz, że średniowiecze to nie jest jeden punkt w czasie, tylko okres jakichś dziesięciu wieków?
    Możliwe, że dopiero będziesz się o tym uczył.
    W każdym razie, w ciągu rzeczonych dziesięciu stuleci wiele się działo, co jest też zaświadczone na piśmie.
    Jednym z przykładów takiego dziania się jest zlanie się dwóch polskich samogłosek w jedną, któren to proces był już zakończony, jak wynika z badań źródłowych, gdzieś pod koniec XIV wieku. Następnie, gdzieś na przełomie XV/XVI wieku z tej jednej samogłoski nosowej wyłoniły się dwie: nosowe a i e.



    Zdecydujesz się w końcu, co myślisz i jak to niby było? Ciężko za tym już nadążyć... bo nie mam rozdwojenia jaźni ani schizofrenii.
    Wystarczy, że nauczysz się czytać ze zrozumieniem, a wszystko będzie dobrze.

    Aha... A do tego jakiegoś "dialektu bałtyjskiego" to jak dostał się z tego j. fenickiego, jainitar, hm? Gdzie to słowo zimowało przez jakieś, hm... no nie wiem... 2000 lat? Dziwne, że ani tzw. Rzymianie, ani Grecy jakoś go nie znali... Kto tym jakimś Bałtom je i kiedy przekazał, hm? Czy mówią coś o tym te tfoje źródła etymologiczeskie?
    A gdzie ja piszę o jakimś fenickim? O czym ty bredzisz?

    Ależ, proszę bardzo. Zapewne wierzysz też w prawdziwość tzw. Donacji Konstantyna, no bo to też ktoś jakoś zapisał, tak sobie domniemam... Coraz więcej błędów, nie tylko literówek robisz, zwróciłeś już na to uwagę? Co tak denerwujesz się?
    Nigdzie nie piszę o żadnej Donacji. Chyba wciąż jesteś pod wpływem tabletek.





    Oczyfiście, oczyfiście... Jesteś nieomylny i bezbłędny, tyle tylko że walisz babola za babolem. patrz:
    Rozumiem, że uważasz, że pisownia "oczyfiście" to nie babol?

    Wiesz, ja sobie jaja trochę robiem, bo umiem, a ty to jak widze tylko po Mię nieudolnie kopiujesz... :-)
    O nie, ciebie kopiować to bym na pewno nie chciał. Takich odlotów to ja nie mam.

    Wiesz co to projekcja rzeczywistości jest, hm? Nie każdy jest jak ty, choć pewno ciężko ci to zrozumieć. Tu masz odnośnik, patrz:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)

    Projekcja (od łac. proiacere, wyrzucać przed siebie) – mechanizm obronny polegający na przypisywaniu innym własnych niepożądanych uczuć[1], najczęściej negatywnych. (...)
    Przynajmniej umiesz zdiagnozować sam siebie. Dobre i to.





    Czyli tak, najpierw były 2 samogłoski nosowe, a i e,.. które potem zlały się w jedną zapisywaną tym przekreślonym o,.. by potem znów rozdzielić się na dwie "inne" samogłoski nosowe a i e,.. które jednak nic z tymi wcześniejszymi a i e nie miały wspólnego...
    No, brawo!

    Coś jednak rozumiesz!
    Bardzo mnie to cieszy.




    Wszyscy ci łacińscy skrybowie po prostu pisali sobie jak chcieli... i co chcieli, bo nie było wtedy zasad, patrz:
    Widzisz, drogie dziecko... Problem polega na tym, że gdyby oni pisali "jak chcieli", to by nikt tego nie zrozumiał, a to nie było ich zamiarem. Oni, w przeciwieństwie do ciebie, podejrzanych pigułek nie łykali.
    Owszem, ustalonych odgórnie reguł nie było, ale ani rot sądowych, ani innych dokumentów nie spisywano dla własnej uciechy. Może też się kiedyś będziesz o tym uczył...

    [/B]W oznaczeniu samogłosek nosowych nastąpiła zmiana; pisarz odróżnił tu dwie samogłoski nosowe: dzisiejsze ą oznaczył ukośnie przekreślona literę o, zaś obecne ę przez literę e np.: yezyk (język). Obserwuje się tu też próbę odróżnienia głosek y, i.
    (...)
    Stanisław Zaborowski oznacza tez samogłoski nosowe za pomocą greckiej litery α, ale tylną nosówkę wyróżnia kreseczką u dołu αֽ.
    (...)


    No widzisz, jakieś reguły jednak chciano ustalić...

    To tylko cytaty z ostatniego źródła. Chcesz więcej? To sobie poczytaj, bo we wcześniejszych 2 przykładach też jest o tym to i owo, a ja nie chcę tu wszystkiego powtarzać, bo i tak pewno zaraz zapomnisz, co przeczytałeś...
    Tylko po co, skoro to ja o tym wszystkim doskonale wiem i wiem, że wszystko dokładnie potwierdza to, o czym pisałem.


    Pamiętasz jeszcze o brzytwie? Pewno też nie... Nie kalecz się może już więcej, bo zmiażdżony i tak już nieźle krwawisz, a nie chcę, żebyś mi się ty do końca rozlał, jak woda z balonu na Śmingus. :-)
    A co, masz jeszcze jakieś fantazyjki na poczekaniu?

    Ten tekst wstawię do swojego wpisu, jako komentarz, bo jest naprawdę miażdży i to mocno! :-)
    A to, niestety, musisz mi przetłumaczyć.


    Może nie używaj słów, których znaczenia nie znasz, bo znów robisz szkolne błędy, patrz: https://jaksiepisze.pl/kwesti-czy-kwestii/

    Nie możesz jakoś tego sprawdzać, czy coś? Podkreśliłem ci wszystkie błędy. Podziękujesz? Żart, żart...
    Akurat ty jesteś tutaj ostatnią osobą, która może się czepiać błędów innych.

    WWypadałoby jako jęsykosnaftza trzymać tu jakiś poziom, nie sądzisz?
    Jako kto?

    dysleksję, jak ja,
    A, to wiele wyjaśnia...
    No i widzę, że jednak czupurnie i jednocześnie z pewną taką zadziorną nieśmiałością, ale po cichu przyznajesz mi rację, że istniało więcej niż 2 samogłoski nosowe, patrz i/i"! Piątalos! :-) Trochę to na około, ale zawsze. Tak trzymaj i nigdy nie popuszczaj, przynajmniej nie tu, bo u siebie w domu, no to hulaj dupa. O pardąsik, dusza... :-)
    Nie.
    W jednym etnolekcie, istniały co najwyżej dwie. Podejrzewam, że jak nauczysz się czytać ze zrozumieniem, to zrozumiesz.

  6. The Following User Says Thank You to Orialix For This Useful Post:

    SKRiBHa (2018-05-21)

  7. #45
    Regular Member
    Race Scientist SKRiBHa's Avatar
    Last Online
    2019-04-15 @ 20:32
    Join Date
    2017-10-04
    Posts
    147
    Gender

    Default

    Ale wiesz, że średniowiecze to nie jest jeden punkt w czasie, tylko okres jakichś dziesięciu wieków? Możliwe, że dopiero będziesz się o tym uczył. W każdym razie, w ciągu rzeczonych dziesięciu stuleci wiele się działo, co jest też zaświadczone na piśmie.
    Nadymanie się idzie ci coraz lepiej, ale znów mijasz się z prawdą, bo ten okres skracamy o 50%, bo jeśli chodzi o "literaturę polską", no to , patrz:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Litera...9Bredniowiecze

    Literatura polska w okresie średniowieczaepoka w historii literatury polskiej przypadająca na okres od X wieku do XV wieku. (...)

    Jednym z przykładów takiego dziania się jest zlanie się dwóch polskich samogłosek w jedną, któren to proces był już zakończony, jak wynika z badań źródłowych, gdzieś pod koniec XIV wieku. Następnie, gdzieś na przełomie XV/XVI wieku z tej jednej samogłoski nosowej wyłoniły się dwie: nosowe a i e.
    Taa... I to wszystko bezbłędnie i w 100% poprawnie odczytano z tych np. przekreślonych o, itp. Zwracam uwagę, na to, że porównań dokonuje się na odtfoszonych i jakoś zapisanych słowach, patrz (*)

    Tu poniżej jest dyskusja na ten temat:

    http://www.conlanger.fora.pl/lingwistyka,5/rozwoj-samoglosek-w-jezyku-staro-polskim,854.html

    pittmirg Wysłany: Wto 15:58, 29 Sty 2008 Temat postu: Rozwój samogłosek w języku (staro)polskim

    1. Jedną z rzeczy, które nie do końca rozumiem w historii języka polskiego jest rozwój polskich samogłosek nosowych.

    Język prasłowiański podobno miał 2 samogłoski nosowe, i , w wersjach długich i krótkich. W polskim doszło do wymieszania się tych dwóch samogłosek w jedną samogłoskę , która występowała w wersji długiej i krótkiej, na skutek 1) starych różnic długości 2) wzdłużenia zastępczego przed wypadłymi jerami. Dlatego mamy słowo "ręka", z PS-kiego *rǫka, oraz formę "rąk" z PS *rǫkъ, a także wyraz "łąka", z PS *lǫ:ka. Tak?

    Skąd jednak wzięła się wymiana samogłosek w formach pięć : piąty, dziesięć : dziesiąty? Podobno przegłos lechicki objął też ę (>ǫ ?) ale przecież później samogłoski te i tak się wymieszały. A może różnica długości występowałą już w PS?

    2. Podaje się, że w standardowym języku polskim tylko /o:/ przeszło w /u/, natomiast długie /a: e: i: u: 1:/ pomieszały się z ich krótkimi odpowiednikami. A jednak mamy takie słowa jak "czym" (wobec przestarzałej formy "czem"), a także końcówkę -im/ym (np. "małopolskim" wobec słyszanej niekiedy - i nieco dziwnej dla mnie - formy "małopolskiem", i podobnych form spotykanych w poezji: "zbożem rozmaitem"). Czyli wynikałoby z tego, że przemiana e: > i/y zaszła w niektórych słowach, a w innych nie. Wpływ mieszania się dialektów?

    Swoją drogą zastanawiam się, czy wymieszanie się długich i krótkich w języku standardowym nie jest jakimś wpływem dialektów wschodnich (kresowych), gdzie zdaje się, w przeciwieństwie do wielu zachodnich dialektów, nie zaszedł proces a: > o i e: > i/y, podobnie zresztą jak w językach wschodniosłowiańskich (choć w ukraińskim wystąpił tzw. ikawizm).

    BartekChom Wysłany: Wto 21:29, 29 Sty 2008 Temat postu: Re: Rozwój samogłosek w języku (staro)polskim

    Nie wiem, jak się to uzasadnia, ale jest też osiem : ósmy i siedem : siódmy. Najwyraźniej również pojawia się długość (przegłos swoja drogą, a e ruchome pojawiło sie bez jeru).
    Zdaje sie, że praindoeuropejska długość straciła znaczenie na rzecz różnic jakościowych jak o:a, e:ě (ǫ, ę, u też były długie), ale potem jakoś w zależności od akcentu pozostawała.

    Kwadracik Wysłany: Śro 10:09, 30 Sty 2008 Temat postu:

    Ja się oczywiście nie znam, ale zawsze sądziłem, że w polskim obie samogłoski nosowe przeszły w "ę", które następnie w przegłosie polskim przeszło w "ą" przed spółgłoskami twardymi nie-nosowymi (podobnie do przemian samogłosek nie-nosowych).

    Z drugiej strony, taka przemiana nie powinna dotyczyć sylab otwartych... więc możliwe, że było w jakiś sposób odwrotnie, i "ą" w sylabach zamkniętych przed spółgłoskami miękkimi skróciło się i przeszło w "ę", ale to już czysta hipoteza.

    pittmirg Wysłany: Pią 9:32, 01 Lut 2008 Temat postu:

    To by musiało najpierw być wymieszanie, a potem przegłos... Nie wiem. Sprawdziłem i ponoć w PS-ie "pięć" to było *pę̑tь, a "piąty" to było *pętъ, rozumiem że w krótkiej formie. Przynajmniej Jagodziński pisze, że najpierw był przegłos a potem pomieszały się, ale to nie wyjaśnia właśnie tych przypadków z liczebnikami. Poza tym, wygląda to tak że raz wystąpiło to wzdłużenie zastępcze z jeru, a raz nie (nie powinno być *piąć?)... Może to wynika z późniejszego wyrównywania tematów, czy coś.

    bandziol20 Wysłany: Sob 10:58, 05 Lip 2008 Temat postu: Re: Rozwój samogłosek w języku (staro)polskim

    Heh. to pomieszanie polega na czymś innym i nie sięga prasłowiańszczyzny, gdzie oczywiście była *lǫ:ka. Wiadomo że w okresie średniopolskim pojawiły się długie i krótkie samogłoski. Na początku było i , obie w postaciach długich i krótkich które zlały się w jeden dźwięk a nosowe, czyli ą (dziś mamy to ą np. w nieprawidłowym włanczać). Pojawił się Sandomierz ( od Sędzimira) i Zambrów (od ząbra czyli żubra).

    Potem znikł podział na długie i krótkie. Trzeba było jakoś rozróżnić różne fonemy
    długie o poszło w ó.
    długie a poszło w o. (gwarowe ni mom - nie mam itd.)
    długie e poszło w tzw. pochylone, wąskie e, a potem nawet w i.

    A co z ą nosowym ?
    W zależności od długości :

    dawne długie ą przeszło w dzisiejsze ą ( pozostała litera ale oznacza ona dziś nosowe o)
    dawne krótkie ą przeszło w dzisiejsze ę

    Reasumując :
    dawne długie , poszło (generalnie) w ą
    dawne krótkie , poszło (generalnie) w ę

    oczywiście nastąpiła masa niekonsekwencji w zapisie i dlatego teraz jest taka nieopisana gmatwanina rząd - rządu, rzędu ? tych mąk - od męka czy mąka ?

    Więcej szczegółów możesz sobie doczytać u Rosponda: Gramatyka historyczna języka polskiego. Przystępna treść.

    .....

    No to ja na szybko tyle znalazłem. Wygląda na to, że wszystkie samogłoski nosowe zamieniły się wzajemnie ze sobą, tak wszystko pozostało na swoim miejscu, ale odwrotnie. Dodatkowo powoływanie się na twierdzenia Tchórzliwego Grzegorza, co to zna słowiańskiego wielbłąda, ale nie zna ani Kuca, ani Kucyka, ani Klaczy, ani Kłusaka pozostawiam bez komentarza... :-)

    A czy ty potrafisz podać jakiś cytat i źródło do niego, które udowadnia coś inaczej, nie jak przez jakieś odtfoszenie, hm? Przypominam, że ja podałem już kilka przykładów wspierających moje twierdzenia

    (...) A gdzie ja piszę o jakimś fenickim? O czym ty bredzisz? (...)
    Rozumiem, że pochodzenie słowa jainitar, jako rzekomego fenickiego źródłosłowu dla jakiegoś bałtyjskiego jantras a potem gintras jest ci obce, mimo, że jest cytowałem już to wielokrotnie. I kto tu mamrocze coś o czytaniu ze zrozumieniem?

    Rozumiem też, że nie doczekam się odpowiedzi na moje pytanie kto, jak i kiedy przekazał to fenickie słowo do tego jakiegoś bałtyjskiego dialektu? Nie wierzę, że jest to trudne dla tak wytrawnego miażdżacza? Jest? :-)


    (...) Nigdzie nie piszę o żadnej Donacji. Chyba wciąż jesteś pod wpływem tabletek. (...)
    No tak, ale ja piszę, jako przykład na to, że nie wszystko, co napisane jest prawdziwe. Widzę, że wyciąganie logicznych wniosków na podstawie przykładów to jest dla niektórych dużo za dużo...

    (...) Rozumiem, że uważasz, że pisownia "oczyfiście" to nie babol? (...)
    Ech... Lotnyś, nie ma co. Spójrz na swoje byki ortograficzne, które ci bidoku podkreśliłem. Nie wstyd ci? No tak, o co ja pytam się...

    (...) Widzisz, drogie dziecko... Problem polega na tym, że gdyby oni pisali "jak chcieli", to by nikt tego nie zrozumiał, a to nie było ich zamiarem. Oni, w przeciwieństwie do ciebie, podejrzanych pigułek nie łykali. Owszem, ustalonych odgórnie reguł nie było, ale ani rot sądowych, ani innych dokumentów nie spisywano dla własnej uciechy. Może też się kiedyś będziesz o tym uczył... (...)
    Nie będę już ponownie cytował cytatów z prac, które podawałem, które wyraźnie wskazywały na dowolność zapisu.

    No widzisz, jakieś reguły jednak chciano ustalić...
    Ja widzę, że zdolności logicznego myślenia nie masz niestety żadnej. Ani nie umiesz podać żadnych cytatów, ani źródeł na poparcie tego, co wypisujesz. Nauczone cię jak papugę powtarzać i tyle umisz.

    Skoro chciano ustalić, to oznacza, że nie ustalono, czyli że jedynie chciano i nic więcej.

    Sprawdź sobie może lepiej kiedy pisownię dźwięków j. polskiego ustalono.

    Akurat ty jesteś tutaj ostatnią osobą, która może się czepiać błędów innych.
    Aha. Pewno tylko ludzie błękitnej krwi i apostołowi mogą czepiać się błędów innych. No tak.

    W jednym etnolekcie, istniały co najwyżej dwie. Podejrzewam, że jak nauczysz się czytać ze zrozumieniem, to zrozumiesz.
    Skoro coś istnieje raz, to może istnieć i drugi raz, pomijając to, że sam sobie tym jednak istniejącym rzekomo i/i" zaprzeczyłeś i to w jednym i tym samym akapicie. Miód.

    Co by nie napisać, to dźwięki nosowe w j. Pra-Słowiańskim jak były, tak były i są, a to co tam sobie np. z przekreślonych o, czy innych a, e, o, u, an, am, on, om, un, um, itp, panie i panowie poloniści wyczytali i odtfoszyli (*) i zlali,.. by to potem znów rozdzielić, to ich.

    Oto dowodzenie na podstawie fusów zapisanych jakoś przez łacińskich skrybów, co to pisali sami do się siedząc zamknięci w klasztornych murach. Lepiej przecież tego wszystkiego nie dostrzegać, bo tak najwygodniej. Ważne że jest przecież zapisane, wiec musi być prawdziwe, jak np. Donacja Konstantyna...

    To samo jest z odtfaszaniem, patrz tzw. PIE *VoMiT... i Wy+MioT, itp.

    Co by także nie napisać faktem jest , że nie umiesz podać źródłosłowu dla Pra-Słowiańskiego słowa Jantar i zostałes przyłapany na licznych błędach i krętactwach.
    Last edited by SKRiBHa; 2018-05-21 at 17:37.
    Tzw. PIE = PS, czyli Pra-Słowiański. Tzw. satem było pierwotne, a tzw. kentum to zniekształcenie przez ubezdźwięcznienie wysokoenergetycznych dźwięków satem, patrz tzw. rough breathing. Prawo Brugmana dotyczy także języków słowiańskich, patrz oRL"y -> aRioWie, oGieN' -> aGoN'... O zniekształceniach greckich, irańskich, germańskich, itp patrz: PS B/P -> Ger PH/PF/F... szkoda nawet gadać...

    SKRiBHa

  8. #46
    Regular Member
    Race Scientist SKRiBHa's Avatar
    Last Online
    2019-04-15 @ 20:32
    Join Date
    2017-10-04
    Posts
    147
    Gender

    Default

    Oto jak wygląda ofitzjalne fyfotzenie źródłosłowów słowiańskich przez polskich naukaftzóf, na przykładzie. Prawda, że skoro coś jest jakoś zapisane, no to MUSI BYĆ PRAWDZIWE? Która z tych prawdziwych zapisanych nazw jest najprawdziwsza z najprawdziwszych, hm?

    https://skrbh.wordpress.com/2018/05/.../#comment-6999

    Tu mam przykład fyfotzenia nazwy miasta Kluczborg.

    Najpierw ofitzjalne germańskie tłumaczenie z wiki, a potem w trakcie filmu inne logiczne i słowiańskie, związane rzeczywiście z tym, co i jak było, a nie co nam chce wmówić się.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kluczbork

    Pierwsza wzmianka o miejscowości w formie Cruceburch pochodzi z 1252 roku. Nazwa była także notowana w formach Cruceburg (1253), Cruceburch (1253), Cruczburgh (1257), Cruciburg (1257), Cruceborg (1274), Cruczeburg, Cruczburg (1274), Cruceburch (1275), Cruczburch (1280), Cruzburch (1298), Crucemburg (1318), Cruceburg (1319), Crucenburch (1323), Cruceburck (1328), Cruczeburch (1329), Chreuczpurg (1331), Cruczburk (1337), Cruczburg, Cruciburg (1338), Cruczeburg (1341), Cruczeburg (1402), Creuczburg (1449), Crewczburg (1488), Creutzburg (1679), Kreitzbergam (1678-88), Kluzborg, Kruciborg (XVII), Kreuzburg, pol. Kluzborek (1845), Kluczborek, Kluczbork, Kluczborg, niem. Creuzburg (1883), Kreuzburg, Kluczborek (1900), Kluczborek – Kreuzburg O.S. (1939), Kreuzburg – Kluczbork, -a, kluczborski (1946)[4].

    Nazwa miasta pochodzi od średnio-wysoko-niemieckich wyrazów kriuz(e) ‘krzyż’ oraz burc ‘zamek, gród’[5]. W języku niemieckim przyjęła ona formę Kreuzburg (‘gród krzyżowców’, ‘zamek krzyża’). Nazwa ma charakter kultowy i związana jest z założeniem miasta przez rycerzy krzyżowych[6]. Od XVII wieku nazwa była polszczona jako Kruciborg, Kluzbork, Klucbork, Kluzbor(e)k, Klucbor(e)k, Kluczborek, Kluczbork[4]. Widać tu stare adaptacje: śwn. iu > śl. ū ~ pol. u, przejęcie -burg jako -bork, dysymilacja r … r > l … r oraz zjawiska nowe: c > č w adideacji do polskiego wyrazu pospolitego klucz; w formach Kluzborek, Klucborek, Kluczborek element -borek (< -bork) jest wynikiem wtórnego wyrównania do wyrazu pospolitego borek[5].

    W 1945 roku po objęciu miasta przez polską administrację używaną urzędowo była nazwa Kluczborek[7]. 19 maja 1946 roku administracyjnie zatwierdzono nazwę Kluczbork[8].

    Oto autorka ofitzjalnego źródłosłowu:

    Barbara Czopek-Kopciuch: Adaptacje niemieckich nazw miejscowych w języku polskim. Kraków: Polska Akademia Nauk. Instytut Języka Polskiego, 1995, s. 53. ISBN 83-85579-33-8.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Barbara_Czopek-Kopciuch

    …..

    https://vod.tvp.pl/video/zakochaj-si...zbork,36528337

    Zakochaj się w Polsce Kluczbork

    Kolejna podróż Tomasza Bednarka wiedzie do Kluczborka. To miasto dosłownie miodem płynące. Zostało założone w XIII wieku przez Zakon Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą. To tutaj narodziło się nowoczesne pszczelarstwo – a to za sprawą ks. Jan Dzierżona, uznanego badacza życia pszczół nazywanego „Kopernikiem od uli”.

    Kluczbork otaczały niegdyś gęste lasy iglaste – mówi o tym sama nazwa miasta, która najpewniej powstała z połączenia słów: klucz oraz bór.

    Współczesnym symbolem tych ziem jest złocisty miód – jeden z największych darów natury. Tutejszy rarytas – pyszny miód wytwarzany ze spadzi iglastej -.przez wieki sprzedawano na placu targowym, czyli tutejszym rynku. Jak przystało na historyczne miasto – w jego centrum wznosi się majestatyczny ratusz. W Kluczborku nie brakuje innych zabytkowych budowli, dlatego warto tu przyjechać. Herb z wizerunkiem murów obronnych z szeroko rozwartą złotą bramą można traktować jako zaproszenie do odwiedzenia miasta. W Kluczborku łatwo się zakochać, bo to miasto dzięki pysznym miodom trafia przez żołądek wprost do serca!
    Tzw. PIE = PS, czyli Pra-Słowiański. Tzw. satem było pierwotne, a tzw. kentum to zniekształcenie przez ubezdźwięcznienie wysokoenergetycznych dźwięków satem, patrz tzw. rough breathing. Prawo Brugmana dotyczy także języków słowiańskich, patrz oRL"y -> aRioWie, oGieN' -> aGoN'... O zniekształceniach greckich, irańskich, germańskich, itp patrz: PS B/P -> Ger PH/PF/F... szkoda nawet gadać...

    SKRiBHa

Page 5 of 5 FirstFirst ... 3 4 5

Similar Threads

  1. Replies: 15
    Last Post: 2019-07-16, 23:23
  2. "Turbosłowiańska" lingwistyka
    By Wojewoda in forum Polskie Forum Dyskusyjne
    Replies: 112
    Last Post: 2018-01-29, 11:01
  3. Replies: 5
    Last Post: 2014-04-26, 21:35

Posting Permissions

  • You may not post new threads
  • You may not post replies
  • You may not post attachments
  • You may not edit your posts
  •  
<